Kamizelka z podszewką własna konstrukcja
Dziś część 2 prac nad kamizelką, którą skroiłam wczoraj. Dosłownie z resztek tkaniny Barbie Marchiato w kolorze taupe (kawowy z lekkim różem). Na podszewkę poszły resztki brudnego różu wiskozowego oraz stara moja nie pasująca koszula wiskozowa, którą skurczyła się w praniu i już nie pasowała. Bedzie to taki szyciowy eksperyment.
Konstrukcja oparta jest o fantastyczna pozycję Antonio Donnanno którą polecam z całego serducha bo każdy wykrój jest tworzony w bardzo prostej technice pudełkowej. Ja na kamizelkę przerobiłam sobie bluzkę z tej książki.
Poniżej odszyte już z Welt pocket (uwielbiam je tworzyć) części wykroju. Jak sami widzicie jest to naprawdę bardzo proste i w tej książce (kupiona sama z siebie, nie że ją reklamuje) opisy jak wykonać są naprawdę tak krótkie jak powinny.
A tu jeszcze jedno zdjęcie tym razem pionowe z tego co udało mi się wyczarować dziś.
Dla przypomnienia - weltpocket. Musimy określić jak wielka ma być nasza weltpocket. U mnie, bo jestem mała jest najczęściej wielkości od 10-11cm długości oraz wysoka na 1,2 cm. Uwaga - to co rysujemy na tkaninie musi zawierać grubość tkaniny - czyli u mnie 1,3 cm. Łatwiej i ładniej się wtedy ta weltpocket układa. Tu jest czyta matematyka. Zatem wycinamy sobie odpowiednie kawałki i dodajemy 1 cm na szew. Rysujemy sobie to na prawej stronie tkaniny jak i na tych co mamy przyszywać. Uwaga - jeden z nich jest złożony na pół. I teraz - jeśli ma to fajnie się układać ja podklejam cienką flizeliną dół kamizelki gdzie będzie wszyte (tkanina się nie rozjeżdża), wszystkie pozostałe elmenty również (ten złożony na pół ma również flizelinę w środku). Poniże patrzę na sucho jak to ma być. Wtedy zawsze wiem że się nie pomylę.











Komentarze
Prześlij komentarz