Spódnica ołówkowa własna konstrukcja i szycie - część 1

Dziś powstała spódnica do żakietu. Bałam się bo wykrój jest tak mały, że jak to wykroiłam to myślałam że się w nią nie wcisnę. Ale postanowiłam uszyć. Konstrukcja zrobiona według tutoriala pani Teresy Żukowskiej kiedyś tam. Postanowiłam ją odszyć. 

Zatem zapraszam na własne etapy szycia - bo nikt mi przecież nie powie jak to zrobić mam. A że Internet to kopalnia wiedzy tak dziękuję pani z Strefy Kroju i Szycia za ten tutorial o odszyciu rozporka zakładanego w spódnicy - LINK TU. I choć musiałam pogłówkować sama jak to dalej ogarnąć, przypomniałam sobie podczas szycia jak to kiedyś moja babcia (była krawcową) robiła. I postanowiłam zmienić troszkę koncepcje z tego filmiku i zrobić po swojemu - czyli dół zawsze na końcu! 

A zatem - krojenie. Ja używam klocków do Jogi. Są naprawdę mega ekstra jako obciążniki. Tu rozpisywać się nie bedę bo wiadomo - zapas na szew 1 cm dookoła wszędzie. 


Tu kolejne materiały na granatowy komplet - żakiet, spódnica i spodnie czeka w kolejce.


Spódnica skrojona była wczoraj. Dziś wzięłam się za szycie. A wczoraj cóż - przekopałam masę książek jak to ogarnąć i tutoriali w  Internecie. 


Tu jest to rozwiązanie z książki Burda "Szycie jest proste" - z tego opisu nijak nie kumam jak to zrobić. Dobrze że Strefa Kroju i szycia wrzuca czasem jak odszywać detale - bo ten filmik podlinkowany na górze strony bardzo mi pomógł. I poszło. 


Zatem kolejny krok to maszyna do szycia na stół kuchenny (nie mam pracowni) i do dzieła krok po kroku odszywam rozporek zakładany.


Jak widać moje dwa tyły z tkaniny przedniej i podszewki nie miały wycięcia w potrzewce i musiałam je zrobić sama. 


Nie wiem czy to widać na tym lezącym tyle podszewki - zaznaczenie wycięcia. Musiałam odciąć to nożyczkami ale tylko z jednej warstwy. Dokładnie takie coś wycinamy ale tylko w jednej warstwie.


Potem to przyszywamy. Warto w rogach zrobić sobie nacinki w rogach, łatwiej się przyszyje i nie będzie zmarszczek w tkaninach. Tak ten mały róg przyszywamy do boku tego leżącego. 


Potem podklejamy całe obłożenie flizeliną! Ale tu tylko te z tej strony, a dół jak potem zobaczycie będzie cały obłożony.


Oczywiście rozporek zaprasowujemy. Nie należy ciągnąć za tkaninę - bo spódnica nie będzie się układać dobrze. 
Teraz układałam sobie część tyłu wierzchu lewą stroną do góry (mydłem mam pomalowane zaszewki) i przykładam sobie potszewkę. Do listwy odszycia z flizeliną będziemy przyszywać bok podszewki. Ja prułam to bo źle ułożyłam nie tą stroną warstwę z podszewką - zepnijcie to sobie szpilkami i zobaczcie czy dobrze wam wyjdzie po zszyciu. Tak nie układamy jak poniżej - będzie prucie!

Sami zobaczcie po odwróceniu. Eh...

Poprawka. Prucie i zszywanie od nowa. Ułożenie tkaniny podszewkowej inne. 


Efekt - cóż sami zobaczcie jak pięknie się przyszyło. Bajernie proste jeśli przyszyjemy stroną właściwą. 

Teraz jest czas na zaprasowanie boków - według tutoriala ze Strefy Kroju i Szycia. Moim zdaniem w następnej spódnicy zaprasuje i podkleje flizeliny na początku przed całym odszywaniem.


Teraz według koncepcji tej pani z tego filmu - zszywa się najpierw dół - ale mi tu nie grało coś i stwierdziłam że najpierw zszyje drugi bok rozporka. Dobrze zrobiłam! Bo dół spódnicy zawsze robi się na końcu - tak samo w żakiecie. 


Tu opcja z drugiego filmiku by podpiąć o 1 cm podszewkę. Moja skrojona według wykroju jest krótsza o podłożenie + 1 cm na szew. Więc jest dużo krótsza. 


Tak odszywam drugą listwę przy rozporku. Mega proste - robię od tego momentu inaczej niż tutorial na którym się wzorowałam. Spinam krawędzie i przeszywam. 


Tak wygląda to przed rozprasowaniem. Całkiem całkiem.


No to jak rozporek odszyty to można zszyć zaszewki. Pani z tutoriala nie pokazały co w jakiej kolejności - teraz wiem - zaszewki zawsze na początku. 


Nie było kłopotem zeszyć je teraz, ale na przyszłość - na początku. I rozprasować oczywiście każdy szew. Górę spódnicy obrzuciłam na owerloku jak i przodu bo strasznie siepie się podszewka wiskozowa. 
A tak wyglądają położone elementy spódnicy z pozaszywanymi zaszewkami. I teraz czas na suwak kryty. Jak widzicie ja mam otwory na suwak zszyte. Celowo - wtedy wychodzi równiej i nic się nie przesuwa. 

Na tyle spódnicy zaznaczam kredą 18 cm + 1 cm od góry na szew. 


No i czas na suwaczek. Uwielbiam wszywać suwaki. Stopka do suwaka krytego ma prowadnik, w który wchodzi suwak. Suwak układam jak na zdjęciu poniżej. Prawa strona suwaka to ta gdzie jest ta ładna maszynka, a w zasadzie ogonek od niej. 


Zbliżenie na to jak w ten rowek wchodzi pięknie nasz suwak. Teraz uwaga - jeśli będzie zbyt blisko to niestety ale nam suwak się nie zasunie. Trzeba to wyczuć. Jeśli zbyt blisko przyszyjemy to jest możliwość że materiał będzie nam podchodził, podszewka tak samo. W sklepach owszem są spódnice szyte na styk, ale to mści się przy trzecim razie zasunięcia takiej spódnicy. Widziałam wiele takich zablokowanych suwaków. 


Suwak wszył się gładko z jednej - to czas na upięcie drugiej strony suwaka i przyszycie go w analogiczny sposób. 

Suwak po wszyciu prezentuje się tak:


Tu sprawdzam czy są zmarszczki i jakieś supełki. Trzeba będzie przed zszyciem całości zrobić mocowanie w dole tego miejsca. Dla bezpieczeństwa by nam za daleko suwak nie zjechał i wygody. 


Teraz dopiero zszywam boki materiału wierchniego  przodu z bokami materiału late tyłu. 


To samo czeka nas z podszewką: 



A tak po zszyciu i odwróceniu wyglada nasza spódnica. Moja jest po prostu bez paska. I tu postanowiłam zrobić sobie przerwę by to wszystko spamiętać i umieścić w swoim blogowym notatniku. 


Moim zdaniem odszyła się świetnie. 


Jednak żebym mogła ją przymierzyć muszę rozpruć tył podszewki i dopiąć go do zamka. Dokładnie tak jak na zdjęciu. Należy umieścić rękę między tkaniną wierzchnią a podszewką i spiąć szpilkami. 


Tu przymiarka czy to w ogóle pasuje. Spódnica o dziwo jest mega wygodna, nie tak jak sklepówki. W końcu wyrysowałam ją na swoje wymiary. Trochę się bałam bo było to prawie rok temu a ja trochę schudłam. Ale leży świetnie. 


Testowałam siedzenie i schylanie się. Mega wygodna. 



Poprosiłam AI by zrobiłam krótkie podsumowanie. Oto co wkleiła: 


📝 Podsumowanie: Szycie spódnicy – Zamek kryty i montaż podszewki

  1. Przygotowanie elementów:

    • Uszyte i zaprasowane zaszewki oraz rozporek na tyle spódnicy.

    • Rozpruty i przygotowany szew środkowy tyłu pod instalację zamka.

  2. Wszywanie zamka krytego (długość 20 cm, otwór 18 cm):

    • Zamek wszyty przy użyciu specjalnej stopki do zamków krytych.

    • Ważna lekcja: Zamek kryty nie musi być przyszyty idealnie na styk ze spiralą na siłę. Minimalny, ułamek milimetra odstępu zapewnia gładkie przesuwanie się suwaka bez wcinania materiału i zacinania się – to różnica między fabryczną masówką a wykończeniem miarowym.

  3. Aktualny etap konstrukcji:

    • Podszewka jest połączona z odszyciem talii i spięta klamerkami z materiałem zasadniczym.

    • Następny krok po przerwie: zszycie góry, zrobienie mocowania na końcu zamka, mocowania podszewki do rozporka zakładanego oraz podłożenie. 


Do juterka! 

Komentarze

Popularne posty