Kamizelka - z tutoriala angielskiego
Do odważnych świat należy! - tak sobie powiedziałam dziś bo marzę o takiej kamizelce od bardzo dawna. Cena w sklepach jest tragicznie wysoka jak na tak małą rzecz. Więc znalazłam jeden wykrój - ale jego cena to koszt gotowej marynarki w sklepie (zdecydowana przesada). Więc postanowiłam sama zrobić wykrój o swoje wymiary. Tutorial zamieszczam TUTAJ.
![]() |
| kamizelka konstrukcja własna, w oparciu o tutorial |
Dzień pierwszy
Moja tkanina próbna to PANAMA. Czyli czysty poliester zasłonowy. Innej nie miałam. Długość kamizelki to 50 cm, więc tak 70 cm jest idealne na tkaninę wierzchnią oraz 70 cm na podszewkę. Wychodzi mi niecały metr dla rozmiaru 34/36 bo jestem takie pomiędzy tymi rozmiarami.
Krojenie - ja uwzględniłam już tutaj zapas 1 cm na szew. Bałam się że źle wymierzyłam obwód swojej szyi, ale o dziwo wyszedł idealnie, za to ciut zbyt mało moim zdaniem jest na tyle przy pokroju pach... ale mimo to tył leży idealnie.
Po raz pierwszy robiłam coś takiego jak sztuczne kieszenie (faux welt pocket) i wyszło, może nie aż tak perfekcyjnie, ale wyszło.
Jak widzicie powyżej troszkę mi się krzywo zaznaczyło... ale jak zszyłam z tego co poniżej to wyszło równo. Zawsze można zrobić korektę wszycia do momentu kiedy nie rozetnie się tkaniny wierzchniej.
Naszywa więc się na przód dwa paski - jeden z podwójnie złożonego materiału a drugi pojedynczy - on jest tylko ładnym spodem.
Niestety dziś ciągle pada i tkanina ta w marnym świetle wychodzi tragicznie na zdjęciach. Podszewki na razie nie kroiłam... bo z wierzchniej tkaniny nie chce, a w kolorze podobnym do kamizelki lub kontrastowym nie mam nic w domu. Bo nigdy nie szyłam z podszewką niczego.
No i teraz rozważam czy kończyć ten próbny uszytek... i dokupić podszewkę do tego, czy tylko kupić tkaninę na finalną kamizelkę...
I to mi się mega podoba w szyciu że ciągle coś można wymyślać. Tylko brak literatury na polskim rynku, oj brak.
Dzień drugi
Zszywanie kamizelki. Jednak odwiedziłam sklep z tkaninami i dokupiłam turkusową bawełnę na poszewkę.
Krojenie podszewki: Musiałam na tyle wyrysować kształt odszycia i wyciąć go z nowego papieru. Zdecydowałam się na odszycie lekko zaokrąglone.
Następnie części tyłu zszyłam ze sobą, nacinki są konieczne przy łuczkach, więc je zrobiłam i tu. Dzięki temu ładniej się układa tkanina ze sobą. Nawet w modelu próbnym staram się zrobić najdokładniej jak umiem, bo wiem że to sprawi że wykrój z właściwej tkaniny będzie jeszcze lepszy.
Efekt finalny rozprasowany oczywiście. Żelazko to podstawa, zdecydowanie łatwiej jest potem zszywać inne elementy - tu brak boczków tyłu z podszewki.
Tu już po zszyciu ramion - szew do szwa podszewka z tkaniną wierzchnią. Dalej spinam wszystko wzdłuż dekoltu i podkrojów pach (prawa strona musi być w środku) i przeszywam po lewej stronie 1 cm od brzegu (taki był u mnie zapas na szwy).
I dalej to już wywracanie - czyli łapanie za przód, kiedy ręka przechodzi przez środek ramienia prawego i to samo z lewej strony. Troszkę z tym schodzi. Zwłaszcza że przed wywróceniem ponacinałam łuczki dekoltów, pach, zciełam nadmiar tkaniny w narożnikach.
By po wywróceniu było coś takiego. A i zapomniałam - listewki od sztucznej kieszeni można przyszyć ręczną igłą - ja je przyszyłam bo mimo zaprasowania odchylały się do przodu i mnie to drażniło.
I po wywróceniu - mozolna praca odszycie dekoltu już za mną, zostały tylko podkroje pach... ale to już zostawiam na dzień trzeci.












Komentarze
Prześlij komentarz