Spódnica i bluzka malachitowa
Dziś odszyłam bluzkę i spódnicę malachitowego koloru. Tkanina kupiona w sklepie z tkaninami, dość cienka i przypomina wiskozę, ale taką cieńszą. Nie gniecie się.
Tkanina jest fajna w szyciu, nie jeździ na maszynie, jednak troszkę czasem brakuje w niej takie elastyczności.
Kolor jest bardzo podobny do tego na maszynie - jednak w zależności od światła - zdjęcia wychodzą różnie. Tu poniżej akurat odszywam pasek do spódnicy.
Tu trwa odszycie tyłu stopką do suwaków. Tu trzeba pamiętać o jednej rzeczy. Kiedy odszywamy dekolt - zrób wcześniej nacięcia - będzie dekolt mniej się ciągnął, oraz brzeg odszycia który jest po lewej stronie idzie zawsze na tył - bo to tył ma potem śliczną linie odszycia.
A tu taki mój szyciowy bałagan, kiedy to co wycięte, dokładnie zawsze ląduje przy zszywaniu na krzesełku kuchennym.
Podsumowanie:
Wykrój jest u mnie zawsze 1 - bluzka podstawowa w oparciu której tworzę swoje kreacje. Im prościej tym lepiej, ponieważ więcej rzeczy pasuje ze sobą. Cenowo - dla tych co przeliczają, tkaniny wzięłam 2,10 m, i praktycznie z niej nic nie zostało. Zapłaciłam za nią uwaga całe 57 zł. Uważam że za taką cenę nie kupiłabym spódnicy i bluzki w sklepie stacjonarnym. Przypomnę że wykrój jest dopasowany pod moje wymiary. Uwielbiam ten typ dekoltu i spódnicy.
W spódnicy tym razem zrobiłam z tego samego materiału halkę, ponieważ nie było w odpowiednim kolorze podszewki, a ta tkanina jest troszkę prześwitująca.







Komentarze
Prześlij komentarz