Materiały do wyszycia część 1

Zapraszam na przegląd materiałów jakie mam do wyszycia w najbliższym czasie. Czekam na dzianinę jersey, ale przyjdzie za kilka dni, będzie aktualizacja. 


Aktualnie są to moje na dzień dzisiejszy kolory. Preferuję gładkie barwy, rzadko kupuję wzorzyste tkaniny, Gładkie pasuje do większej ilości rzeczy. 



I choć te zakupione tkaniny jak poniższa satyna są grubsze (gramatura 110 a nie 80) i tak są śliczne i piękne. Uczę się konstrukcji, stąd szukam tkanin które będą idealne do ćwiczeń, no i nie nadszarpną mojego portfela. Dodam że we wszystkich uszytych ciuchach chodzę na co dzień. 


Zatem mamy tu: trzy satyny: brąz, ecru oraz taki asfaltowy kolor, który jest dla mnie pomiędzy szarym a zielonym i jest nieziemski! Do tego mam tu len z wiskozą w kolorze jeansu - świetna rozpinana spódnica się szykuje i fioletowa tkanina American crepa (nie muszę jej nikomu przedstawiać), oraz ten błękit to coś pomiędzy Barbie Marchianto a  lnem z wiskozą - ale jest bardziej miękkie i plastyczne, więc musi mieć jakiś dodatek elastanu. Niestety nie pamiętam jego nazwy. 



Każdy kolor porównuje do odcienia swojej dłoni. Dlaczego? Bo to przy kolorze skóry kolory grają pierwsze skrzypce. Tak - kolor skóry mamy albo w odcień ciepły albo zimny. Nie ma pomiędzy. I do niego dopasowujemy paletę naszych ciuchów - wtedy nie ma opcji byśmy w uszytej rzeczy wyglądali źle. Jest to tylko teoria koloru, którą uwielbiam. Dla mnie kolor brąz jest jak czarny. Bo mam jasną karnację zgaszonego lata, stąd nie dobrze wyglądam w czerni. 


Wybierając kolory tkanin kiedy znamy paletę barw, jest nam po prostu łatwiej. W mojej szafie nie ma żadnego ciucha  w kolorze czerni, a jeśli jakiś się znajdzie - cóż ja i tak go nie założę. 



Te kolory z dzisiejszego posta idealnie współgrają z: morską zielenią, z zielenią butelkową, zielenią trawiastą (uwielbiam) oraz cieplejszą wersją butelki - czyli taką jakby przez butelkę od szampana zaświeciło światło. Świetnie połączą się z camelowym brązem czy turkusem. 



Piękna jest ta satyna brąz! Super będzie z niej komplet do spania! Już się nie mogę doczekać kiedy będzie odrobinę jaśniej (czyt. najbliższa sobota) i wezmę nożyczki w ruch i zacznę kroić. 


Oczywiście nasuwa się pytanie czy warto szyć, bo przecież tkaniny kosztują. A ciuchy to nie? Do tego kurczą się w praniu, bo nie są dekatyzowane. Zwłaszcza te które mają w składzie bawełnę. Uwaga dziś torba na zakupy uszyta z naturalnej tkaniny wylądowała na stertę ciuchów na PSZOK, dlaczego? Skurczyła się po wypraniu, a nie powinna! Dlatego nie lubię płacić w sklepie za ubranie by po pierwszym praniu spotkał je taki sam los. Kolejną torbę na zakupy uszyje sama! Koszt zakupu np. 3 tkanin z satyny po 1m to koszt ok 45 zł z przesyłką! Z czego jedna z nich to 1,5 m. Moim zdaniem warto. W sklepach z tkaninami mamy wyższe ceny bo muszą być. W końcu jest pracownik który je kroi na stole i nas obsługuje itd. 

Jednak na swoje pierwsze konstrukcje nie polecam drogich tkanin czy zakupów w sklepie. Lepiej wybrać tańszą tkaninę i zapłacić mniej przez allegro i bo nic nie boli tak bardzo jak zmarnowany kawałek materiału. Ale czy aby na pewno się marnuje? 


Komentarze

Popularne posty