Półhalka (Half slip) z podszewki wiskozowej, tylko 0,70m
Postanowiłam jednak mimo lekkiego przeziębienia podczas urlopu pojechać do mojego ulubionego sklepu z tkaninami. Mam takie postanowienie, że z każdej wypłaty przeznaczam 150 zł na tkaniny i szyciowe wyzwania. Ciężko pracuje każdego dnia, więc należy się czasem odrobina przyjemności, bo w końcu po coś się pracuje.
Zatem odwiedziłam mój ulubiony sklep i zakupiłam kilka tkanin:
1. Satyna atłas - granatowa (nie było mojego brązu) ilość 1,1m
2. Satyna atłas - szampański beżowy brąz (jaśniejsza wersja mojego koloru) ilość 1,1m
3. Podszewka wiskozowa i koronka na półhalkę (w dzisiejszym poście) ilość 0,70 m
4. Tkanina jasny błękitny na odszycie spodni - mam już konstrukcję a jednak brak materiału sprawił że bałam się kroić - zakupiona w innym sklepie (promocja) ilość 1m
W sumie wydałam najwięcej na koronkę - ale one zawsze są z tego wszystkiego najdroższe cenowo. Całość z igłami (całe opakowanie) kosztowała mnie coś ok 140 zł.
Zaczęłam szyć od woreczków, bo bałam się że tkanina będzie mi jeździć pod maszyną - ale kompletnie nie potrzebnie. Owszem podszewka wiskozowa jest śliska, ale super współpracowała pod moimi palcami.
A tu wykorzystanie wolnego ramienia w mojej Husquarnie E10 - jak widać sprawdza się idealnie nie tylko do spodni czy rękawów.
Tworzymy tunel pod gumę - oczywiście musi być zaprasowanie, bo jest łatwiej szyć i chyba mniej się ślizga materiał. Nie wiem jak inne osoby szyjące ale dla mnie żelazko + prasowanie podczas szycia to podstawa.
Wszyta koronka zygzakiem. Wyszło ślicznie i mega luksusowo.
Dlatego zrobiłam więcej zdjęć pod różnymi kątami. Woreczki są szyte na zasadzie intuicji, dwiema różnymi metodami zrobienia tunelu. Oba są fajne, choć bardziej estetycznie wygląda chyba ten bez odszycia góry.
Uwielbiam bieliznę! Kiedyś kobiety nosiły halki i półhalki pod każdą spódnicę i stwierdziłam że chyba muszę spróbować. Moja półhalka ma długość do 65 cm, jest prosta, a do tego kosztowała mnie całe 18zł - koronki wyszedł 1m (jestem chuda) a reszta koronki zostaje mi na inne wykończenia.
Dziś wieczorem pójdzie w ruch satyna beżowy szampan (moja interpretacja koloru). Konstrukcja zrobiona, próbny odszytek uszyty, więc raczej pójdzie szybko i dobrze. Uwielbiam szyć pod swoje wymiary, a noszenie takich ubrań to niesamowita wygoda.
PODSUMOWANIE
Z zakupionej tkaniny 0,70 m nic nie zostało! Zużyta cała i jestem z siebie dumna, że nie kupuję przez allegro. Raz że oszczędzam pieniądze, bo resztki - to zostało by 80 cm gdybym kupiła na allegro, bo tam odcinają tkaniny co 0,5m. Strata materiału - bo co uszyć z takiej podszewki? Za mało na marynarkę, a kosmetyczek i torebek nie potrzebuje. Na poszewki na poduszki się nie nadaje.
Noszę rozmiar XS, co w sklepach jest mocno problematyczne. Jestem mega dumna z tej półhalki, mam nadzieję że będzie się nosić mega fajnie i nie będę musiała jej skracać. Pod krótsze spódnice uszyje na pewno kolejną! Czas uszycia - uwaga 30 minut!
Do uszycia użyłam overlock-a zszywanie i obrzucanie jednocześnie (najlepsza decyzja zakupowa) oraz zwykłej maszyny - ścieg prosty.









Komentarze
Prześlij komentarz