Satynowy komplet: Top i spodenki, konstrukcja w oparciu o bluzkę i spodnie podstawowe
Konstrukcja z modelowania odrobiona. Próbne uszytki odhaczone. Skrojone! Teraz czas na uszycie tego pięknego kompletu z finalnej satyny w kolorze pięknego camelowego brązu.
Niestety blogspot zawsze zamieszcza zdjęcia w dziwny sposób, więc to pierwsze zawsze dodane jest jako ostatnie (czemu tak się dzieje nie wiem?) więc będzie tylko pierwsze jako wyświetlana miniaturka, a reszta leci po kolei jak praca się układała...
Zatem krojenie z 1,1 m satyny na podłodze w moim pokoju. Nie mam pracowni krawieckiej, uczę się szyć sama, dla własnych potrzeb. Jestem mega drobna i niestety rozmiary XS są w sklepach mocno zawyżone. Pasuje zawsze góra, a dół, cóż nie koniecznie. Zawsze o te 5 cm w pasie muszę poprawiać. Stąd szyje.
Wpierw tradycyjnie zszywamy krocze: przód oraz tył.
Szycie paska. U mnie to 95 cm tkaniny x 9 cm. Mam w biodrach 88 cm, wiec spodenki śmiało przez nie śmigną. Pasek zszywam po krótkim boku.
Przyfastrygowałam do spodenek, ponieważ satyna jest naprawdę śliska, a ten kolor jest tak ładny że nie chciałam tego materiału zepsuć jakimiś krzywiznami.
Owerlock Brother 2104D śmiga po satynie aż miło, naprawdę nawet nie musiałam dostosowywać dyferencjału, ślicznie obrzuca i zszywa.
Guma wciagnięta i zszyta, więc czas na zaszycie jej w czterech miejscach. I tu pojawiła się zagwostka: moja maszyna Husquarna E10 nie ma możliwości schowania ząbków, a nakładka do niej do satyny - nie szyje i nie przesuwa tkaniny. Więc zadałam pytanie jak szyć satynę z taką nakładką? No chyba że coś robię nie tak i czegoś jeszcze nie ustawiłam. Nigdy nie szyłam z takim wynalazkiem.
Więc starą metodą którą kiedyś sprzedała mi moja babcia (świetna krawcowa) podłożyłam papier pod prawą stronę satyny i maszyna szyje ślicznie i nic nie zaciąga. Niesamowite - miałam 7 lat jak tą technikę pokazała mi babcia i ją pamiętam do dziś jak się okazało. Jako dorosła postanowiłam nauczyć się szyć - jednak babci krawcowej dawno już nie ma, więc nie wszystko pamiętam jak co szyć.
A tu zszywanie miseczek do topu, a w zasadzie początek marszczenia. Wyszły ekstra i już nie mogę się doczekać jak ten komplet będzie skończony.
Szczerze - nie sądziłam że będę uczyć się konstrukcji odzieży na stare lata, ale to naprawdę mega frajda i im dalej w las tym jest łatwiej bo rozumiesz wykroje. Naprawdę wiesz co i jak. Nie mam skończonych kursów krawieckich ani konstrukcyjnych, bo nie stać mnie na to. Uczę się sama metodą "jak nie poprujesz to się nie nauczysz" .











Komentarze
Prześlij komentarz