Ćwiczenia

Czekam na dostawę tkanin, które zamówiłam na komplet żakiet typu channel oraz spodnie plus kamizelka, czyli na tkaninę kostiumową wierzchnią oraz podszewki, których mi brakowało. Zatem co robić kiedy nie ma się materiałów? Cóż ja postanowiłam poćwiczyć troszkę swoje umiejętności na ścinkach które mi zostały. Zatem do dzieła! 


FAKE WELT POCKET

To bardzo popularna kieszeń z tyłu - może być atrapą lub nie. Zasada szycia jest podobna, ja zaczęłam od atrap, bo nie lubię kieszeni w marynarkach.


To jest moja 4 podejście do weltpocket, więc przy tej już nie popełniłam tego samego co w poprzednich (kamizelka i spodnie). Zatem rozrysowałam sobie na materiale gdzie ma być owa kieszonka. Ma ona u mnie 1 cm. Zatem otwór musi być ciut większy ale uwaga - na szerokość, czyli rysujemy na tkaninie wierzchniej prostokąt 1,2 mm. Przy cieńszych tkaninach może być tak że będzie to coś ok 1,1 mm lub 1,05 mm. 


No to przyszywamy! Muszą być równe linie - ja pasuje swoją weltpoket na wyrysowane kąty proste. A i dodam jeszcze że potpatrzyłam ten trik na YouTube, a dodanie setnych części mm to po prostu mój wymysł na grubość tkaniny. Potem przyciełam tuż przy szwie nadmiar tego materiału. 

To samo robię z drugą kieszonką - w kolorze zieleni trawy, bo akurat taki miałam ścinek z tkaniny Barbie marchianto.

Przecinanie. Ostre nożyczki i tniemy. Warto pamiętać że tniemy otwór mniejszy, by powstały charakterystyczne trójkąciki. Moja weltpocket ma 10cm więc 10 - 2 = 8 cm tnę. 


Efekt finalny ma się jak marzenie. Nic nie odstaje, nic się nie przesuwa, po prostu petarda. Przyszywamy trójkąciki oraz wlot ślepej kieszeni analogicznie. Nie miałam jak zrobić zdjęcia tej czynności - ale uwierzcie jest to tak intuicyjne, ze nie ma co tu się szczegółowo rozdrabniać. 




Przechodzimy zatem do LAMÓWKI z satynowych resztek.

Szyje się je mega prosto, dosłownie bajecznie prosto. Tniemy sobie paski 3 cm szerokie pod skosem 45 stopni do nitki prostej w materiale (wtedy lamówka pracuje i się rozciąga). Potem dwa kawałki składamy pod kątem prostym a zszywamy pod kątem 45 stopni. Mamy świetny skos, który po wszyciu lamówki będzie niewidoczny.



Lamówka z satyny wyszła super. Dodam jeszcze że możemy zaprasować ja na kilka sposobów, tu jest na prosto, a też można złożyć na pół z jednej i drugiej strony i mieć taką lamówkę do obszycia np. dołu czegoś tam. 



Zbliżenie nie wyszło, bo nie pozwala mi na to obiektyw portretowy, ale wyszło super. Dlatego lepiej jest zszywać pasek 3 cm niż 2, łatwiej potem wyrównać długi pasek by był idealny do wszycia. wszelkie nadmiary i nierówności obcinam dopiero po rozprasowaniu. 


Lekcja z szycia dziś odrobiona, a ja jestem dumna, że moja szyciowa wiedza rośnie w siłę. Czas szycia tych lamówek to ok 30 min z prasowaniem. W tym momencie zaoszczędziłam coś ok 40 zł na lamówkę do marynarki. A uwierzcie mi, tego łączenia 1,5 mm w lamówce nikt nie zauważy.



Komentarze

Popularne posty