Nauka konstrukcji z książek czy z AI?

Temat rzeka - Skąd uczyć się konstrukcji samemu i czy jest to w ogóle możliwe? Na samym początku drogi uczyłam się z YouTube (T. Zukowska, mam też jej książkę) i podglądałam jak to robią inni (filmiki po angielsku najczęściej). 

Zakupiłam również kilka książek polskich z antykwariatów. Ale też i taką jak tu poniżej. Była droga, ale moim zdaniem z niej najłatwiej się mi rysuje. Dosłownie najszybciej. 


Zatem trzeba się przy tej pozycji trochę skoncentrować. I to nie jest tak że jedna konstrukcja będzie pasować na wszystko. Bo nie będzie. Jeśli chcemy mieć np. kamizelkę na guziki dopasowaną i poprawnie zrobioną, wpierw muszę zrobić sobie bazę (to co na zdjęciach tu - podstawę). Ta baza musi zawierać odpowiedni luz konstrukcyjny (lub nie). w mojej kamizelce (tej bazie co widzicie) ten luz jest 1 cm, bo kamizelka ma być przylegająca do ciała (na lato). Więc nie zrobię z tej bazy bluzki luzackiej, bo nie będzie luzu w niej. Nową konstrukcję na bluzkę luzacką muszę więc wyrysować od nowa. 




Dodam że nie wszystkie terminy (choć przetłumaczone angielskiego są jasne). Tu widzicie poprawki na zielono, bo okazało się że źle wyliczyłam długość pachy - wpisałam 19 cm, a finalnie mam 16,5 cm. Po prostu autor podaje że tył tworzymy mając wymiar szerokości pleców (ja wzięłam swoje od pachy do pachy na tyle, czyli 38) a należy brać szerokość nad biustem - u mnie 33 cm czyli 16,5 cm. I czasem są takie niezrozumienia, które sprawiają że konstrukcja wychodzi nie tak jak zakładamy. Poniżej nie poprawiony rysunek podstawowy (bez zielonych linii z zbyt długą pachą (patrz linia pozioma).



Teraz tylko muszę odrysować to co wyszło, i wymodelować na kamizelkę. Podsumowując - jeśli robi się krok po kroku to z tej książki faktycznie to wychodzi. Pozapisywałam sobie trochę dziwnych rzeczy, które były na tym etapie niezrozumiałe. Wracam do tabel z innych książek i porównuje, sprawdzam. 

Najtrudniej to zacząć widzieć na człowieku te punkty, które się mierzy. Bardzo przydaje się giętki krzywik. Szybciej się wtedy konstruuje łuki. Co do książki: żeby powiedzieć że jest świetna, że wychodzi - trzeba wy konstruować coś według autora i sprawdzić w realu. Inaczej się nie da. Same opisy w książce nic nikomu nie dadzą. Ja mam tylko część drugą (2). Książka jest kosztowna, ale w porównaniu z hitem Ryszard Kowalczyk Moda i krój czy jakoś tak gdzie cena za stare PRL-owskie wydanie coś ok 230 zł to te 106 zł za tą pozycje zdecydowanie warte jest ceny.

Poniżej fotka z tego co przez 3 lata udało mi się zakupić. Z tego się uczę. 


Czekam  jeszcze na jedną pozycję którą zamówiłam (wersja angielska) na konstrukcyjne szycie bielizny. Książki z zagranicy idą niestety miesiącami, ale warto czekać. 

Kiedy zaczęłam szyć sama dla siebie ubrania to zauważyłam że inaczej patrzę na ciuchy. Przede wszystkim na ich jakość w sklepach (ta ma wiele do życzenia) i ich cena. Nie jest ona czasem warta ceny materiału, ceny uszycia  czy wstawienia do sklepu. 

Porównując książki - terminologia nawet w samych polskich pozycjach bardzo różni się od siebie. Każdy autor/ka ma swoją wizję jak idealnie tworzyć ubrania. Nie mogłam przejść przez książki pani Stark cz. 1 i 2, oraz przez Krój i modelowanie  odzieży damskiej lekkiej. Dlaczego? Ponieważ pisane są mega trudnym zlanym tekstem (skład publikacji z czasów PRL).  Książki nowe - zdecydowanie są lepsze na początek drogi z konstrukcją. Ale to już każdy musi sam przetestować na sobie. Ja uciekam walczyć z kamizelką, kiedy moja chora córka śpi. 




Komentarze

Popularne posty