Podsumowanie szyciowych projektów

Pisze ten post by podsumować moje wydatki związane z szyciem, ponieważ każdy kto choć raz próbował nauczyć się szyć lub chciałby zacząć - mierzy się z podobnymi dylematami.

Nie od razu miałam wszystko. Zaczynałam od starej maszyny po rodzicach, nawet nie pamiętam jej nazwy. Jednak nie szyła już ona nawet zygzakiem a koszt naprawienia staruszka był tak duży że pewnego dnia postanowiłam kupić nową. Tak po prostu. Zbierałam na nią trochę, ponieważ wtedy byłam osobą bezrobotną, nie mogłam znaleźć pracy bo urodziłam córkę. W zasadzie to na każdej rozmowie kwalifikacyjnej spotykałam się z słowami " nie zatrudnimy cię bo masz dziecko", nie ukrywam że było to dołujące, depresyjnie toksyczne i właśnie maszyna do szycia była taką odskocznią od ratowania domowego budżetu bo zamiast kupować ubrania - próbowałam je przerabiać i szyć dla małej córki co nie co, głównie przebrania na karnawał. Jednak nie czarujmy się - brak funduszy na dobrej jakości materiały spowodował że nie była to jakość powalająca. Wyszywałam podarowane tkaniny - jednak szycie na maszynie nowej tylko z stopką owerlokową (to nie to samo co owerlok) było udręką! Tak, jeśli zamierzacie szyć sobie ubrania owerlok poprawi was technicznie że ruszycie z tupetem na wyższy lewej. Po prostu z owerlokiem szyje się lżej i łatwiej. Szybciej - zwłaszcza przy obrzuceniach. Mój owerlok kupiłam dopiero jak już znalazłam stałą pracę i mogłam sobie na taki wydatek pozwolić. I choć nie dałam więcej niż 1400 zł to i tak nie było to dla mnie mało. 

Dziś cieszę się że zdecydowałam się na taki zakup, bo uszyłam sobie na nim mnóstwo ubrań. Ubrań według własnej konstrukcji w których chodzę (pomijam te z gotowych wykrojów w których nie chodzę - są zdecydowanie mniej wygodne). 

Koszty

Koszty poza maszynami nie są małe. Do tego dochodzą nici i igły do maszyn. Nici akurat mam po babci krawcowej. Ale igły wymieniać trzeba regularnie. Z każdej wypłaty przeznaczam do max 200 zł na materiały wymiennie z: książkami do konstrukcji szycia, akcesoriami do szycia. Takie 200 zł co miesiąc w prezencie od siebie i dla siebie, bo coś z wypłaty trzeba mieć.

Czy się opłaca szyć?

Ja jestem bardzo drobna i noszę rozmiar XS. Dla mnie potrzeba naprawdę niewiele materiału. Wydałam coś koło 500 zł na materiały w sumie i powiem że od tego czasu nie kupuję ubrań w sklepach. Żadnych.  Przykład: szukałam majtek damskich bawełnianych, gdzie przez allegro koszt za 4 sztuki to 65 zł. Patrząc na skład - miała być bawełna, stąd taka cena. Zapłaciłam za dzianinę bawełnianą ok. 52 zł z przesyłką z czego wyszło mi już 6 par majtek i zostało ponad połowa materiałów. Za 52 zł będzie coś ok 20 par majtek. Myślę że się opłaca, bo majteczki są zrobione na mój wymiar i są jak druga skóra. To samo dotyczy bluzek i spódnic i sukienek. W następną sobotę będę szyć jeansową spódnicę (wiskoza z lnem) rozpinaną uwaga do mojej połowy łydki - czyli 70 cm długa. Zapłaciłam za materiał 32 zł. Nie sądzę bym w sklepie za taką długą spódnice zapłaciła taką kwotę. Przy wydatkach na materiały już zaoszczędziłam: czas biegania po sklepach i denerwowania się bo ciuchy rzadko trafiają się w sklepach w rozmiarze XS i w kolorze takim jak chcę. Od dawna nie słyszałam swojego ulubionego tekstu podczas przymierzania ubrań - " to się podwinie, albo zrobi pani zaszewkę, albo założy pani większy sweter to nie będzie widać" - no nie. Nawet nie wiecie jaka to ulga że coś na ciebie wreszcie pasuje i nie musisz kupować na działach dziecięcych bo jesteś niska i niewymiarowa. 

Materiały

Kupować proponuje na początek tanie - ale nie 100% (procentowy) poliester. Sama aktualnie kupuje w sklepie z tkaninami Jeż Igiełka lub przez internet - allegro (orientfashion.pl, tredis), nie polecam Motextkaniny - ponieważ oszukali mnie i przysłali trefną tkaninę z wyciętym kwadratem. Ale to moje doświadczenia. Wolę kupić materiał ciut droższy ponieważ lepiej się szyje, materiał mniej pyli, a i noszenie takiej tkaniny/dzianiny jest bardziej komfortowe. Preferuje American crepa, bo ma elastan i w takich elastycznych tkaninach chodzi mi się zdecydowanie najwygodniej. Ale nie pogardzę również wiskozą z elastanem czy dzianiną single jersey do szycia bielizny. Nie mam żadnego T-shirtu, ponieważ czuję się w nim dziwnie jak nastolatka a nie jak kobieta, ale to przez młody wygląd. 

Komentarze

Popularne posty