Jakiś czas temu na allegro zakupiłam tkaninę kostiumową z dodatkiem wiskozy, elastanu i chyba poliestru w kolorze granatu (63% poliester, 34% wiskoza, 3% spandex). Powiem tak - podczas szycia różnica jest znacząca. Tkanina jest mięsista, fajnie się układa i bez porównania z tkaniną Barbie. Tkanina jest dużo droższa za 0,5 m.
Krojenie standardowe - oczywiście z moją pomyłką przy całe szczęście podszewce. Nie przesunęłam jej o zakładkę na plecach i uwaga - skroiłam na równo. A że tkaniny podszewkowej brak - musiałam kombinować. Czyli rozciąć tył i doszyć 6 cm pasek. Eh, gapa ja.
Oczywiście w środku nie będzie tego kompletnie widać, bo zakładka jest zaprasowana i rozchylać się będzie kiedy tylko wezmę ręce na bok, ale mimo wszystko mam ogromy kłopot jak dopasować odszycie tyłu go boków z przodu. I niby już lepiej ale dalej nie zgadza się mi pasowanie o 0,5 cm.
Tu nie miałam wyjścia i ratowałam źle skrojoną podszewkę tyłu. Wymyśliłam że następnym razem to najpierw zostawię więcej a potem dopasuje jak zszyje ramiona.
Żakiet idealnie leży mi na ramionach, nic nie spada, nic się nie przesuwa.
Z tyłu prezentuje się całkiem całkiem - tym razem tył wierzchniej części wykroiłam z przesunięciem 1cm i nie rozcinałam tylko przeszyłam w pionie. Stąd tył jest tak naprawdę wykrojoną całością z przeszyciem na tyle. Nie wiem co mi strzeliło do głowy i tak się pomyliłam w podszewce...
Tu widać te nieszczęsne spasowanie które nie idzie - niby wiem gdzie dzwonią, ale nie wiem. Może jak przyjdzie kolejna książka do konstrukcji to przy trzecim żakiecie to zrobię poprawnie.
Rękawy odszyły się wzorowo, nic nie ciągnie. Tym razem rękawy mają nie zszyty bok - bym mogła łatwiej wszywać mankiet rękawa. Dodam że po wcześniejszych bojach skróciłam podszewkę o 1 cm od tyłu i obrzuciłam ja wcześniej owerlokiem - tamta się bardzo siepała, więc chciałam w tym projekcie uniknąć tego błędu.
Myślę ze jak na pierwszy dzień zszywania jest całkiem nieźle.
Prezentuje się ślicznie ten granat. Materiału wystarczy mi jeszcze na kuloty i może jak dobrze pokombinuje to na kamizelkę.
Na razie muszę powiedzieć że zszywanie poszło zdecydowanie szybciej, łatwiej i prościej. Flizeliną podklejone są tylko odszycia, choć zastanawiam się czy nie nakleić 2 cm pasków na rękawy i dół.
Do kolejnego dnia !
Komentarze
Prześlij komentarz