TOP SATYNOWY WŁASNA KONSTRUKCJA - wersja 2 cdn
Nie wytrzymałam. Nie znoszę kiedy nie wiem i muszę sprawdzać. Po zrobieniu konstrukcji i formy na papierze, skroiłam jednak ten top z zakupionego kawałka satyny. Na moje oko powinno starczyć jeszcze na spodenki krótkie i wykończenia typu detale.
Zatem krojenie. Do nożyczek przyczepiłam magnesy (mąż kupił do malowania figurek do gier planszowych) więc stwierdziłam, że jak od nożyczek będą na akurat 1cm to nie będę musiała mazać mydłem zapasu na szwy. Nie pamiętam gdzie to w Internecie podejrzałam, ale genialne to jest!
Zatem skroiłam top piżamowy zgodnie z nitką prostą. Najlepiej pasują mi tu czarne nici, więc te wylądowały na moich maszynach.
Obrzucanie przy satynie - tym razem stwierdziłam że obrzucę każdy bok i każdy dół, który nie będzie odszyciem. Zszywam top inaczej, myślę że łatwiej, opierając się na swojej intuicji przy odszywaniu dekoltów, którą mam dopracowaną do perfekcji.
Tu zmarszczone miseczki lewej i prawej strony. Zaznaczam sobie małymi nacinkami, bo jest wygodniej, a mydło się z satyny ściera.
Miseczki super się zmarszczyły. Generalnie mierząc do siebie układają się inaczej niż poprzednie z tamtego wykroju. Oczywiście tył miseczki doszyłam do tyłu odszycia by tym razem zszywać to wszystko inaczej, łatwiej i przyjemniej.
Poniżej macie zdjęcie topu z odszyciem, z rozprasowanymi bokami (w tamtym topie nie wyszło to za dobrze - eh te tutoriale Internetowe, nie zawsze są właściwe).
No i tu cały mój bałagan. Byście mogły zobaczyć jak to wygląda.
Spodenek na razie nie kroiłam, choć widzę że powinny wyjść z pozostałej części tkaniny. Podsumowując niby moje wymiary, niby to samo a jakoś inaczej się układa. Link to poprzednika TU. Nie wiem może to efekt lepiej zrobionego wykroju, spasowania? Zobaczymy jak zszyje i tym razem boki nie będą zszywane owerlokiem, tylko oddzielnie, na maszynie. W razie wtopy będzie większe pole manewru, mniej prucia i poprawek. Cieszę się, bo mój urlop miał właśnie tak wyglądać - kreatywne wyżycie się przy maszynie do szycia. Do juterka!
Kolejny dzień i kolejne zmagania. Z samego rana narysowałam linię szycia na satynie i spiełam miseczki.
Czas na zszycie tyłu odszycia z miseczkami od strony lewej.
Doszywamy miseczki do góry. No na razie idzie gładko... ale
No więc myśl, myśl... No i wymyśliłam jak nie pruć całego odszycia. Z pleców zdjęłam 3 cm. A z pach tylko 1cm z boku. W sumie zabrałam 7 cm!
Podszycie miseczek igłą ręczną - nie miałam sił już wojować z maszyną i chyba to był najlepszy pomysł na wykończenie ładne środka.
No dobra, kolejna przymiarka. Nie obyło się od skręconego ramiączka i przyszycia go na stałe - więc musiałam pruć. Niestety nie mogłam zwęzić bardziej już pleców bo top by nie przeszedł przez mój mały biust - satyna się nie rozciąga jak jersey, więc wybrnęłam z doszycia między odszycie a wierzchnią tkaninę gumkę która dociąży mi tył estetycznie i fajnie to leży na plecach. Nie lubię topów z typowo odciętą górą na płasko, stąd kombinuję by zrobić sobie taki inny. Wygląda mega ekstra!
Wykończyłam dół koronką! Zakochałam się w tych topach na zabój! Będą kolejne!
Zbliżenie na detal. Te srebrne guzki od skurczonej koszuli z Sinsay wyglądają obłędnie!
PODSUMOWANIE
Jestem mega dumna z siebie. Na pewno bieliznę będę konstruować z mierzeniem na gołe ciało. Wtedy pomiar będzie co do linijki. Wykrój będzie skrojony ponownie o poprawki w konstrukcji. Zaszewki będą chyba inaczej marszczone, bo je planuje przesunąć - bo mam wrażenie że będzie to lepiej na mnie wyglądało. Spodenki muszę poszerzyć lub skonstruować inaczej.
Sposób szycia: zdecydowanie dużo lepszy niż na tutorial-ach które oglądałam, bardziej gładko idzie, wszystko się lepiej pasuje.
























Komentarze
Prześlij komentarz